Pieśń konfederatów barskich

 Słowa: Juliusz Słowacki

 

Nigdy z królami nie będziem w aliansach,

Nigdy przed mocą nie ugniemy szyi;

Bo u Chrystusa my na ordynansach,

Słudzy Maryi!

 

Więc choć się spęka świat i zadrży słońce,

Chociaż się chmury i morza nasrożą,

Choćby na smokach wojska latające -

Nas nie zatrwożą.

 

Bóg naszych ojców i dziś jest nad nami!

Więc nie dopuści upaść żadnej klęsce,

Wszak póki On był z naszymi ojcami,

Byli zwycięzce!

 

Więc nie wpadniemy w żadną wilczą jamę,

Nie uklękniemy przed mocarzy władzą,

Wiedząc, że nawet grobowce nas same

Bogu oddadzą.

 

Ze skowronkami wstaliśmy do pracy

I spać pójdziemy o wieczornej zorzy,

Ale w grobowcach my jeszcze żołdacy

I hufiec Boży.

 

Bo kto zaufał Chrystusowi Panu

I szedł na święte kraju werbowanie;

Ten de profundis z ciemnego kurhanu

Na trąbę wstanie.

 

Bóg jest ucieczką i obroną naszą!

Póki On z nami, całe piekła pękną!

Ani ogniste smoki nas ustraszą,

Ani ulękną.

 

Nie złamie nas głód ni żaden frasunek,

Ani zhołdują żadne świata hołdy,

Bo na Chrystusa my poszli werbunek,

Na Jego żołdy.

 

de profundis - z głębokości